Jak wiele innych rzeczy, projekt domu zrobiliśmy sami. I jak się później okazało, nie było to najtrudniejsze zadanie jakie nas czekało. Można by rzec, że było to całkiem proste w porównaniu z milionem decyzji jakie musieliśmy podjąć wybierając rozwiązania, materiały i sposoby wykończenia na każdym etapie budowy.

Budując nasz dom staraliśmy się wykorzystać naturalne materiały i technologie. Mamy więc ściany z gliny i gliniane tynki wykonane w różnych technikach. Dużo drewna, po części starego, po części z drzew wyciętych samemu. Sosna, jodła, jesion, czereśnia. Do wykończeń użyliśmy wosk pszczeli i olej tungowy, klej kazeinowy i naturalne mineralne pigmenty. I kamień. I na dodatek nieco kutej stali.

Jednocześnie zadbaliśmy o przestrzeń wewnątrz i komfort dla gości. Na parterze powstała duża jadalnia z aneksem kuchennym dla podratowania młodych i starych głodomorów, wieczorami zamieniająca się w centralny punkt integracyjny. Obok jadalni znalazł się obszerny salon. Usytuowany od południowej strony, a więc jasny i energetyczny, okazał się doskonałym miejscem do porannych ćwiczeń i odpoczynku w ciągu dnia. Dobrze sprawdził się również jako bawialnia dla dzieciaków . W przyziemiu, tuż obok holu wejściowego wygospodarowaliśmy pomieszczenie na wszelaki sprzęt sportowy, zmoczone ubrania, buty i inne skutki eksploracji terenu. Dla potrzebujących – umożliwiamy dostęp do Internetu.